Archive for Grudzień 2018

Pejoratywizacja

Pejoratywizacja – zmiana semantyczna pejoratywna (pomniejszająca, nadająca znaczenie ujemne) jest przeciwieństwem zmiany melioratywnej. Następuje ona wtedy, gdy wyrazy lub wyrażenia przechodzą z wyższego pola semantycznego do niższego, oczywiście w sensie konotacji społecznych. Tutaj łatwiej nawet znaleźć przykłady niż w dziedzinie zmian melioratywnych. Przytaczany już przez nas wyraz lemman jest właśnie takim przykładem. Jest rzeczą interesującą w świetle historii społecznej, że wyrazy związane z zajęciami wiejskimi podlegały zmianom pejoratywnym szczególnie w erze, gdy małe i wielkie miasta zaczęły stanowić żywsze ośrodki życia kulturalnego niż wieś, tj. w późnym średniowieczu. I tak ang. boor, pokrewne z niem. Bauer, oznaczało pierwotnie po prostu oracza (zajęcie z pewnością godne pochwały), lecz dziś – człowieka niekulturalnego. Podobnie ang. pagan, z łac. pdgdnus, znaczyło po prostu «wieśniak». Ale ponieważ chrześcijaństwo dotarło do wsi nieco później niż do miast, termin ten również uległ pejoratywnej zmianie semantycznej: pagan «poganin». Można tu przytoczyć również „upadek“ ang. wyrazu heathen (dziś «poganin, człowiek ciemny»), który pierwotnie oznaczał mieszkańca puszczy lub wrzosowisk (heath). Tak samo wyraz churl, spokrewniony z niem. Kerl «chłop, osobnik» i imieniem Karl, został zdegradowany i podobnie jak boor znaczy «gbur, prostak». Interesujące podejście społeczne przejawia się w historii poi. wyrazu wariat. Pochodzi on od łac. variare, które znaczyło «różnić się, być innym» (niż inni ludzie w tym przypadku). Podobnie idiota pochodzi od gr. EStco-ryję «osoba prywatna»: a stąd «ktoś, kto jest ignorantem, bo trzyma się z dala» (od spraw publicznych m. in.). Te dwie zmiany pejoratywne ilustrują społeczną dezaprobatę nonkonformizmu w zachowaniu.

Read the rest of this entry »

Opis części mowy cz. II

Przyimkami i spójnikami przywykliśmy nazywać pewne grupy wyrazów w językach indoeuropejskich, pełniące – jako jedyną funkcję – funkcję wyrażania relacji pomiędzy innymi wyrazami i grupami wyrazów w zdaniu, przy jednoczesnym braku dającego się łatwo zdefiniować znaczenia własnego. Z tego powodu mówi się czasem o nich ogólnie jako o wyrazach „pustych“, czyli pełniących funkcje tylko gramatyczne. Oczywiście jeśli je rozpatrywać z osobna, poza wszelkim kontekstem, wyrazy takie jak na, jeśli, lecz trudniej zdefiniować leksykalnie niż takie wyrazy, jak głowa czy dawać. Ich funkcja językowa, jak również brak wyraźnych odpowiedników w obiektywnym świecie rzeczy i zdarzeń pozornie wyodrębniają je w specjalną kategorię., Jednakże istnieją języki, w których te klasy wyrazów funkcjonalnych o wiele trudniej wyodrębnić niż w naszych językach. W języku ewe (Afryka Zach.) wyraz dzi ma szeroką skalę znaczeń: «niebo», «powierzchnia», «w górę», «na wierzchu», «ponad», «ku», «odnoszący się do». Gdy jest użyty jako wyraz „pusty“, czyli relacyjny, wtedy występuje postpozycyjnie: ćletodzl «on jest na wodzie», dosłownie «wodzie na». Me, w naszym rozumieniu tego terminu – rzeczownik, znaczący «jakieś miejsce wewnątrz innego miejsca», może także znaczyć «przeciąg czasu», «rozszerzenie przestrzeni», a także «do», «na», «blisko», «pod» i «pomiędzy», zaś vgo «przód» lub «przednia część» może również znaczyć «przed» zarówno w sensie czasowym, jak i przestrzennym: Stałem przed domem, jak również On był wodzem przede mną. Tak więc konkretne terminy na oznaczenie przedmiotów w przestrzeni służą do wyrażania relacji zarówno czasowych, jak i przestrzennych, a nawet relacji bardziej abstrakcyjnych, takich jak związek przyczynowy (post hoc, ergo propter hoc).

Read the rest of this entry »