Arbitralny charakter wyrażania językowego

Specjaliści od dawna uznają konwencjonalny, a przez to w pewnym sensie arbitralny charakter wyrażania językowego. Sformułowanie tej tezy przez Hjelmsleva, jakkolwiek bardzo skomplikowane, nie jest niczym nowym. Kładąc nacisk na niezależność opisów języków jako systemów zamkniętych zakłada on wyłącznie synchroniczny punkt widzenia: oznaki zmian należy ignorować jako symptomy zaburzeń. Pod takim stanowiskiem może się kryć całkiem podświadoma obawa, że jeśli psychologia, antropologia i inne nauki społeczne zajmować się będą badaniem systemów językowych, wtedy językoznawstwo straci w jakiś sposób swoją autonomię. Problem związków między różnymi dyscyplinami istnieje także w innych dziedzinach. Fizyk musi brać pod uwagę i korzystać z odkryć chemików, ale nie traci on przez to swojego statusu reprezentanta niezależnej gałęzi wiedzy. Od językoznawcy można oczekiwać, że wykorzysta odpowiednie odkrycia np. socjologii historycznej, bez niebezpieczeństwa dla jego własnej niezależności, pod warunkiem tylko, by pamiętał o rozgraniczeniu pomiędzy dyscypliną pomocniczą a główną dziedziną swych zainteresowań: badaniem systemów językowych jako takich. Glosse- matyczna technika opisu Hjelmsleva wywarła pewien wpływ, ale wywołała także ostrą krytykę. Kwestię podstawową poruszył P. L. Garvin w swojej recenzji Prolegomenów: Skąd mianowicie wiemy, że posiedliśmy całkowitą znajomość „kodu“, czyli systemu językowego, jeśli ograniczyliśmy się do analizy skończonej liczby tekstów, unikając w założeniu uogólnień? (I czy istotnie unikamy ich? Metoda „empirycznej dedukcji“ Hjelmsleva jest podejrzanie bliska indukcji.) A. Martinet zadał podobne pytanie na temat utożsamiania „la langue“ w rozumieniu Hjelmsleva i w rozumieniu tych, którzy ulegli jego wpływowi. Krytyka zawierała ostrzeżenie przed niebezpieczeństwami, z jakimi wiąże się poszukiwanie jednolitych „struktur“ w języku bez poświęcenia należytej uwagi wyjątkom i odchyleniom. Było to w istocie ostrzeżenie przed niebezpieczeństwami zbytniego upraszczania we wszelkiego rodzaju podejściu strukturalistycznym, czy to glossematycznym, czy innym. Radziecka uczona O. S. Achmanowa opublikowała szczegółową analizę teorii Hjelmsleva, w której poza zastrzeżeniami wymienionymi powyżej podkreśliła wykluczenie znaczenia w zwykłym sensie tego słowa: gdyż „sens“ Hjelmsleva (duń. Mening: w ang. tłumaczeniu: purport) nie jest bynajmniej tym samym6. Wystąpiła ona nie tyle przeciwko próbie sformułowania schematu opisu praw ogólnych języka (oómne 3aK0Hbi H3tiKa – może raczej : ogólne modele dynamicznych relacji językowych), ile przeciw traktowaniu ludzkiego języka, systemu nieskończenie subtelnego i giętkiego we wszystkich swoich przejawach, na jednym poziomie z elementarnymi namiastkami kodu, takimi jak bicie zegarów, alfabet Morse’a itd. W istocie wchodzi tu w grę różnica jakościowa, o czym językoznawcy winni pamiętać stosując metaforycznie termin „kod“ przy opisie „langue“. Niektóre kody są zdolne do rozwoju, inne – nie. Język ludzki należy do tej pierwszej kategorii.

Leave a Reply