Języki paleosyberyjskie

Grupy mongolska i tunguska, zajmujące szeroką przestrzeń w Azji Śr. i Syberii, wykazują wiele cech podobieństwa z grupą turecką. Cechy te to ni. in. harmonia wokaliczna oraz wiele zbieżności w słownictwie i modelach składniowych. Podobieństwa w dziedzinie morfologii (tj. organizacji elementów wchodzących w skład wyrazów) są jednak minimalne. Z tego też powodu, ponieważ zasady budowy wyrazów za pomocą przyrostków itp. są bardzo istotne przy ustalaniu pokrewieństwa między językami, specjaliści wahają się przed włączeniem języków mongolskich i tunguskich do tej samej głównej grupy, co tureckie. Słownictwo – jak wiadomo – łatwo się rozprzestrzenia, np. w rezultacie podbojów czy bliskich stosunków kulturalnych. Napływ wyrazów francuskich do języka angielskiego (a także do polskiego, choć w mniejszym stopniu) jest właśnie tego przykładem. Wymowa i składniowa organizacja zdania mogą również ulegać wpływom. Ludy azjatyckie, o których mowa, przenosiły się z miejsca na miejsce w dawnych czasach i często miały okazję przyswajać sobie języki obce. Z braku wczesnej dokumentacji pisanej trudno więc mieć pewność co do powiązań genetycznych, i problem pozostaje nadal otwarty.

Dobrze będzie w tym miejscu wspomnieć o niektórych sąsiadach grupy tunguskiej, rozmieszczonych głównie na północnym wschodzie, na Półwyspie Czukockim i na Kamczatce. Dialekty te określamy jako paleosyberyjskie, ponieważ – jak się wydaje – stanowią one relikty jakiegoś pradawnego języka, zajmującego pierwotnie rozległe obszary północnej Syberii. Nie mają one jednak żadnych powiązań ani z językami tureckimi, ani z mongolskimi czy tunguskimi. Szczepy wysunięte najbardziej na wschód stworzyły pismo obrazkowe: dziś ludy te posługują się alfabetem cy- rylickim (tzw. grażdanką), przystosowaną do zasobu dźwiękowego ich języków.

Leave a Reply