Naukowe opracowanie Erazma z Rotterdamu

Owe sporadyczne wysiłki zwiastowały wielki, gwałtowny przypływ zainteresowania tymi problemami w czasach renesansu. Naukowe opracowanie przez Erazma z Rotterdamu greckiej wersji Nowego Testamentu (w 1516 r.) zachęciło do uważnego porównania jej z Wulgatą. W ten sposób ujawniono występujące w tej ostatniej pewne nieścisłości. Hebrajski i grekę studiowano teraz powszechnie na uniwersytetach, a zainteresowanie to rozciągnęło się również na języki dotąd zaniedbane. Z początku rezultaty stanowiły – jak można by określić – raczej ilościową niż jakościową poprawę sytuacji. Ludzie znali więcej faktów, w większej liczbie języków niż poprzednio, ale zasady różnorodnych dróg ich rozwoju historycznego nie zostały jeszcze uchwycone, a rozeznanie w ich strukturach było znikome. Przykład zwięzłego podręcznika stanowi Mithridates szwajcarskiego uczonego Konrada Gesnera (wydany w 1555 r.), zatytułowany tak od imienia króla Mitrydatesa z Pontu (I w. p. n. e.), który podobno znał dwadzieścia pięć języków.

W XVII i XVIII w. tę dziedzinę zainteresowań rozszerzali badacze starożytności, prawnicy, duchowni, historycy literatury i inni. Angielskim prawnikom np. potrzebna była znajomość anglo- normańskiego (dialektu języka starofrancuskiego), jak również łaciny i staroangielskiego do zrozumienia średniowiecznych dokumentów prawnych, które ciągle jeszcze pozostawały w mocy. Badania nad specjalnym słownictwem tego rodzaju dyscyplin sprzyjały ożywieniu leksykografii angielskiej, co dało w efekcie całą serię wybitnych słowników, powstałych w ciągu tych dwóch stuleci – XVII i XVIII, spośród których szczytowe osiągnięcie stanowi słynny słownik dra Samuela Johnsona (1775)a. W sposób bardzo owocny kultywowano zainteresowania językoznawcze w krajach skandynawskich. Mówiono tu kilkoma językami, wyraźnie spokrewnionymi i przejawiającymi różne tempo ewolucji – od wybitnie archaicznego (islandzki) poprzez stosunkowo konserwatywny (szwedzki) do poważnie zmodyfikowanego (norweski i duński). Przez całe wieki Islandczycy pisali i mówili językiem w małym jedynie stopniu zmienionym od czasów bardzo odległych, bo od ok. 1000 r. Ponieważ ortografia zmieniła się jeszcze mniej niż wymowa, ludność potrafiła jeszcze w owych czasach – podobnie zresztą jak dziś – czytać bez najmniejszej trudności poezję i prozę swojej wielkiej literatury średniowiecznej. Sytuacja ta oznaczała, że Skandynawowie kontynentalni mieli żywe wyobrażenie tego, jakie musiały być ich języki w czasach, gdy różnice między nimi były nieistotne i sprowadzały się jedynie do różnic pomiędzy lokalnymi dialektami. Ponadto wzmogło się zainteresowanie literaturą staroislandzką dla niej samej. Edda poetycka (XI-XIII w.), która w wierszu o dużej sile ekspresji urzeczywistniała legendy mityczne i heroiczne, została przestudiowana, wydana i zaopatrzona w łacińskie tłumaczenia i komentarze (t. 1-3, Kopenhaga 1787- 1828). W ten sposób otworzyły się szersze perspektywy dla całej nauki europejskiej, odsłaniające jednocześnie bardzo wczesny etap rozwoju ważnej” grupy języków północnych.

W tym samym czasie na kontynencie europejskim zainteresowanie wzbudzały inne wczesne teksty germańskie. Gocki rękopis tłumaczenia Ewangelii, sporządzony jeszcze w IV w., wydano w XVII w. dwukrotnie. Był to również tekst o kapitalnym znaczeniu, ponieważ ukazał jeden z języków germańskich w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Koniec XVIII w. i początek XIX był świadkiem nagłego przypływu zainteresowania folklorem, szczególnie balladami i baśniami ludowymi. Zbieranie takich materiałów musiało skierować uwagę na istnienie różnych dialektów w obrębie terytorium jednego narodu, a zdanie sobie sprawy z różnic między nimi dało początek pewnej specjalnej odmianie dociekań lingwistycznych.

Leave a Reply